Jeżeli miałbym polecać swoim wszystkim krewnym i znajomym miejsce, które powinni odwiedzić będąc w Anglii, z pewnością byłby to Ashdown Forest, położony w hrabstwie East Sussex. Jeśli podążycie za tą wskazówką, podróż z Londynu nie będzie zbyt długa. 

 

Blisko 50 km po dobrej jakości drodze, która biegnie przez malownicze tereny sprawi, że już podążanie do celu wyzwoli w was narastające uczucie niezwykłej przygody, jakiej będziecie uczestnikiem, o ile, rzecz jasna, dysponujecie dużą dozą wyobraźni oraz tkwi w was coś z awanturnika, który za żadne skarby na świecie nie chce spędzić reszty życia w ciasnych londyńskich lub jakichkolwiek należących do innego miasta mieszkankach.

 

Przygotujcie się na wielkie zadrzewione przestrzenie i rozległe wrzosowiska, będące ostoją zagrożonych ptaków. Teren Ashdown Forest należy bowiem do obszarów Natura 2000. W odległej przeszłości, po najeździe Normanów (warto wcześniej zwiedzić okolice Hastings, gdzie w 1066 roku odbyła się jakże ważna bitwa, którą można porównać do polskiego Grunwaldu, tyle że zwycięstwo Normanów pod Hastings przyniosło za sobą dużo poważniejsze skutki) okoliczne lasy stały się źródłem surowców naturalnych dla miejscowej ludności. Stąd pochodził opał, drewno do budowy jak i żywność w postaci dzikiej zwierzyny.

Kilkaset lat później Henryk VIII podtrzymywał tu tradycje łowieckie w przerwach między kolejnymi przypadkami dyskretnego pozbywania się swoich żon.

 

Po kolejnych wiekach lasy przeszły we władanie innego sławnego bohatera, dużo bardziej łagodnego niż Henryk VIII, Kubusia Puchatka. Osiedlony tam w pierwszej połowie XX w. przez Alana Aleksandra Milne otrzymał do towarzystwa jeszcze Prosiaczka, Kłapouchego, Maleństwo wraz z jego Mamą oraz Tygryska, Królika i Sowę. Cała ta kompania zamieszkiwała, a właściwie zamieszkuje do dziś, las i wrzosowiska Ashdown Forest

 

Malownicze tereny można zwiedzać na wiele sposobów. Każdy jednak winien być poprzedzony przygotowaniem solidnej porcji kanapek oraz popitki (niekoniecznie miodu), ponieważ inaczej niż w Thorpe Park, będziecie zdani tu na własne nogi. A teren z waszej perspektywy w istocie będzie wielki jak stumilowy las. Nie martwcie się, jeśli macie koc. To świetne miejsce na piknik. Ashdown Forest oferuje dwa szlaki związane z Kubusiem Puchatkiem (łącznie nieco ponad 3 km). Ponadto będziecie mogli przemierzać urozmaicone tereny w dwunastu innych szlakach na których spotkacie rododendrony, czerwone dęby, barwne wrzosowiska, tereny używane jako lotniska podczas drugiej wojny światowej, ślady osadnictwa Rzymian.

 

Oczywiście podążając szlakiem Puchatka, zanim dojdziecie do jego chatki (jednak nie zapomnijcie wziąć miodu, może się przydać), miniecie nieco schowany na uboczu szałas Kłapouchego. Potem czeka was pokusa zagrania w misie-patysie, bowiem mostek nad rzeczką istnieje w rzeczywistości! Jeśli chcecie oddać się przyjemności tej gry, zaopatrzcie się w patyki nieco wcześniej, ponieważ te bliżej mostka są już wyzbierane i płyną w siną dal (lub utkwiły przy brzegu rzeczki). W nagrodę za zwycięstwo możecie zjeść połowę miodu, druga przyda się na drogę powrotną, o ile wcześniej nie spotkacie Puchatka - co nie jest wykluczone, jeśli nie odwiedza właśnie swojego krewnego Misia Paddingtona w Londynie.

 

Jeśli lubicie chwilę zadumy dobrze będzie udać się na wzgórze, na którym Kłapouchy wraz z przyjaciółmi zachwycał się tęczą. Przycupnąć możecie na obelisku, tak jak ja, który upamiętnia autorów tekstu i rysunków o jeśli nie najsławniejszym, to najbardziej łakomym misiu wszechczasów. I każdy z was, pomimo że Ashdown Forest nie jest waszym domem, poczuje się jak u siebie. I jeśli nie spotkacie Puchatka po drodze, nie martwcie się. Każdy przecież ma trochę Puchatka w sobie. Niektórzy nawet bardziej i dlatego muszą korzystać z fitness klubów i porad dietetyków - wiem to z własnego doświadczenia. Życzę więc wam miłej wyprawy do Stumilowego Lasu a sam zerknę do spiżarni, może jeszcze trochę miodu zostało…

Daniel Stypułkowski

MAGAZYN LOKALNY

„Magazyn Lokalny" jest pismem lokalnym skierowanym do polskiej społeczności zamieszkującej trzy hrabstwa Bedfordshire, Hertfordshire, Buckinghamshire. 
Magazyn jest publikacją darmową i istnieje na rynku od 2009 roku z przerwą półtora roczną.

Prenumerata

Możesz zamówić prenumeratę pisma z dostawą na podany przez siebie adres.

PRENUMERATA

Jeśli masz dodatkowe pytania zadzwoń lub napisz do nas.

ARTYKUŁY

  • - zdrowie
  • - turystyka
  • - sport
  • - niezbędnik
  • - wywiady
  • - kultura i rozrywka
  • - polityka
  • - prawo
  • - ekonomia
  • - edukacja
  • - inne

KONTAKT

Redakcja Magazynu Lokalnego

 tel. 02032 891 778, mob: 0772 4747 878

INTI
Trend House, Dallow Road
Luton, Bedfordshire, LU1 1LY

Email: info@magazynlokalny.co.uk