|
Podobno ludzie zmieniają się co siedem lat, tak przynajmniej podają różne mądre ksiązki i psychologowie, tudzież wróżki prowadzące działalność gospodarczą. Jeśli to prawda, to zacznę odliczać czas, bo momentami nie mogę uwierzyć jak rodacy potrafią sobie umilić życie z dala od rodziny, znajomych, od królującej polszczyzny, nie tylko w określonych miejscach, ale na każdym skrawku polskiej ziemi.
Czyżby Edward Stachura narodowy bard przewidział, iż będziemy falowo emigrować i żyć zgodnie z jego słowami? Mam nadzieję, że nie, wznoszę modły do nieba, aby odwrócić ten czarny scenariusz jak będzie trzeba wypowiem magiczne zaklęcia, albo rzucę klątwę na kota z sąsiedztwa, jeśli to uchroni nas przed spodleniem, schamieniem, wyzbyciem się ludzkiej natury. Jakże to przykre, kiedy Polak zapomina o swej narodowości i traktuje nad wyraz obcesowo swych ziomków, nagle staje się nieczuły na bolączki ludzi, z którymi pracuje, lekceważy ich prawa i potrzeby, ale dlaczego? Bo wstydzi się swych korzeni, rodaków, którzy nie władają tak zgrabnie obcym językiem i utożsamiają się ze swą ojczyzną? Serce się kraje, jak jesteśmy świadkami, sytuacji, kiedy to wyżej postawiona Polka w hierarchii warehousowej rozlicza swe rodaczki z czasu, które te spędziły w toalecie, albo pomimo, że sama jest matką, nie rozumie swych koleżanek przy nadziei, proszących o lżejszą pracę. Za kilka lat takie osoby nagle się przebudzą z dziwnego snu pt. „ Kariera ponad wszystko”, tylko, że wtedy będą już totalnie same, a przechodzący na ulicy dawni znajomi, odwrócą się jakby nigdy nic.
I faktycznie „ Lecz ty nie daj się zgnębić , lecz ty się nie daj spętlić…” , nie możemy pobłażać takim zachowaniom, zawstydzać tych, którzy tak łatwo zapominają o podstawach bycia normalnym, życzliwym człowiekiem. Przecież to chora satysfakcja, czerpać przyjemność z gnębienia, ośmieszania, kompromitowania współpracowników i znajomych, po to, by wykazać się podobno silnym charakterem, pracowitością, ale czyim kosztem? A kiedy te osoby spotykamy w kościele, to często zastanawiamy się jak to możliwe? Na co dzień zioną agresją, chamstwem, po prostu złem, a w niedzielę tłumnie nawiedzają polski kościół w Dunstable, funkcjonują w dwóch różnych światach, tym powszednim, w którym rządzi prawo buszu, zniewagi i w tym weekendowym, kiedy nagle uczłowieczają się. Warto zaprzepaszczać swe dobre imię, honor, fabrykować fałszywe dowody, aby wspinać się jeszcze wyżej, to nie są zdrowe zasady konkurencji, rozwoju, jakie zapewne zostały zaszczepione jeszcze w Polsce. Gdziekolwiek będziemy, zawsze bądźmy Polakami i przede wszystkim ludźmi. „Człowiek człowiekowi wilkiem Lecz ty się nie daj zwalczyć Człowiek człowiekowi bliźnim Z bliźnim się możesz zabliźnić”
Ostatnia strofa niesie jakąś nadzieję, może co niektóre osoby, zaczną się zmieniać przed upływem siedmiu lat, szczerze nakłaniam do wielkiej odmiany, bo zawsze jest pora na rozpoczęcie życia od nowa.
|